czwartek, 30 maja 2013

Co za dużo to niezdrowo - historia prawdziwa :P


Kolejna moja mała wariacja na pazurku. Spośród już całkiem sporej kolekcji lakierów wybrałam trzy, które moim zdaniem świetnie razem wyglądają. Efekt może nie jest genialny i wymyślny, ale nie o to dziś chodzi. Dziś krótka historia jak Antonina Guzik uczy się umiaru i cierpliwości...jakby nie patrzeć będzie pozytywnie...może raczej zabawnie :D

I znów....wiem, że to nie jest idealnie zrobione. Ale jak się później okaże miałam pewne przeszkody na drodze do stworzenia tego czegoś na pazurkach. Najważniejsze jest dla mnie, że za jakiś czas wrócę do tego motywu i z pewnością będzie wyglądał o niebo lepiej! Dziś w sumie chciałam się z Wami podzielić efektem nałożenia zbyt grubej warstwy lakieru i brakiem cierpliwości. Każdy lakier musi dobrze wyschnąć, żeby móc na nim coś ładnego wyczarować. Ale jak się jest niecierpliwą bestią jak Antonina Guzik to takie są efekty.

Ale najpierw efekt końcowy:

A teraz 3 zdjęcia, które mam nadzieję poprawią Wam humor. Plan był prosty: umaluję pazurki, nałożę naklejki do "frencza", dzięki którym podzielę pazur na 3 paski. O tak...plan fajny, ale wykonanie gorsze - nigdy więcej tak nie zrobię, to pewne! Po pierwsze za grubo nałożyłam lakier, po drugie za krótko czekałam aż wyschnie, po trzecie paski Essence są bardzo mocne! Katastrofę można było przewidzieć albo i nie ;)
 Pięknie prawda? :D

Jak odkleiłam paski to szczęka spadła mi do podłogi...jak to? Przecież tu na środku był lakier...no był przecież! I moja siostra, która akurat weszła do pokoju jak miałam minę z pogranicza - zaraz się popłaczę i jak to się mogło stać - "Ale dlaczego nie pomalowałaś środka?" - milcz!

Cóż...musiałam jakoś wybrnąć. Malowanie środkowych pasm wcale nie było proste stąd te czarne linie/łuki - jakoś zakamuflować łączenia chciałam. Ale nie mając wprawy w posługiwaniu się cienkim pędzelkiem wyszło...jak wyszło. Jestem pewna, że jeszcze tysiąc kresek i dojdę do wprawy :D
 Na zdjęciu 4 lakiery, ale brakuje czerni z cienkim pędzelkiem od Golden Rose, bez którego paseczków/łuków w ogóle by nie było.

I tym optymistycznym akcentem życzę wszystkim udanego popołudnia i długiego weekendu ;) Pamiętajcie o umiarze, bo możecie skończyć jak moje pazurkowe dzieło :P

36 komentarzy:

  1. znam ten ból :D kiedys jak mi sie paski skonczyły to uzyłam taty izolacji :D efekt był taki sam jak u Ciebie :D lakier złaził razem z odklejeniem izolacji :D

    a te czarne kreski wyglądają zacnie :D mow, ze tak mialo byc - kazdy uwierzy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurcze,wiedziałam że zrobienie takich zdobień wymaga zachodu, ale nie wiedziałam że może być aż tyle komplikacji ;) A efekt mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  3. btw. zawsze można improwizować, nikt nigdy nie wie co chciałaś osiągnąć, a co ostatecznie jest na pazurku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetjne pazurki, bardzo mi się podoba ten efekt paseczków

    OdpowiedzUsuń
  5. nieźle to wygląda :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. W tej kombinacji fiolet pięknie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o kurcze to nie było wesoło.

    OdpowiedzUsuń
  8. hehe. Uśmiałam się :) no ale trzeba przyznać, że ostateczny efekt wyszedł fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tam oj tam :) Wyszło? Wyszło :) I zestawienie kolorów fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hahaha też tak raz miałam, ale dla mnie efekt końcowy się bardziej podoba :) Szczerze mówiąc sądziłam, że będziesz miała rozmazane to co ci wyszło na końcu :) A tu wydarty lakier ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. ale efekt i tak jest swietny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. efekt końcowy piękny
    a co do zaklejania skąd ja to znam
    chyba każda z nas musi mieć ten pierwszy raz na własnej skórze - a raczej paznokciu

    OdpowiedzUsuń
  13. ale kombinowałaś:P a wystarczyło zrobić tak: nakleić do 2/3 naklejkę i pomalować część, jak wyschnie znowu naklejka do 1/3 pomalować i czekać i potem domalować resztę:)trochę roboty jest:P

    OdpowiedzUsuń
  14. rzeczywiście aby zrobić fajny efekt trzeba sie namordować trochę gorzej jak ma się do d... lakiery które nie chcą schnąć to się odniechciewa

    OdpowiedzUsuń
  15. Efekt ładny, połączenie kolorów przyjemne dla oka, i nie zorientowałabym się, że miałaś jakieś problemy z jego wykonaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. efekt końcowy bardzo ładny. Ale paski muszą być naprawdę mocne że tak ściągnęły lakier ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wybacz, ale się uśmiałam :) Nigdy nie próbowałam z naklejaniem pasków, więc chyba się pokuszę by się przekonać jak to jest na żywo :D
    Ale muszę Ci powiedzieć, że efekt końcowy bardzo mi się podoba. Ładnie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  18. śliczne paznokcie!

    agusiiova.blogspot.com- zapraszam na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  19. efekt końcowy bardzo fajny! ładne kolorki!
    też czasem niektóre lakiery mi tak schodzą wraz z paskiem!

    OdpowiedzUsuń
  20. No to ładne miałaś przeboje. Akcja z siostrą fajna :D Nie wyszło wcale źle - mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Słyszałam o tym ananasie, że jest obłędny! Ale jak zamawiałam te woski, to akurat go nie było. Na pewno przy najbliższej okazji się w niego zaopatrzę:)

    Oj bardzo tego nie lubię, jak lakier mimo wyschnięcia odkleja się z paznokcia razem z taśmą... Paseczki fajna sprawa, też muszę coś zrobić na paznokciach:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Co ty gadasz! nie jest źle ;P
    wręcz wyglądają super ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. hehehe dobre :))) ale swietnie wyszlo :) robilam cos podobnego, ale czarnym robilam jeszcze pionowe pasy. Nie mniej ja zrobilam tak ze najpierw pasy a potem wypelnialam lakierami :)))

    OdpowiedzUsuń
  24. jak to człowiek całe życie się uczy...;)

    OdpowiedzUsuń
  25. A mi się właśnie z tymi kreseczkami czarnymi bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  26. haha, widzę, że nie tylko mnie wzięło na szaleństwo z paznokciami :D ale efekt końcowy jest świetny!!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  27. haha no popatrz a wydawałoby się to takie proste :) dobrze, że wybrnęłaś :) :*

    OdpowiedzUsuń
  28. A według mnie efekt końcowy świetny! i właśnie z tymi czarnymi paskami, bomba! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Potrzeba matką wynalazku-czarne kreski wyglądają jakby musiały tm być-efekt świetny-coś "ala" zeberka.

    OdpowiedzUsuń
  30. Buehhe ubawiłam się tym postem :P Całość wygląda naprawdę spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  31. A tam, a tam - i tak ładnie Ci wyszło ;) A lakier z Barry M jest cudowny *_*

    OdpowiedzUsuń
  32. Wyszło bardzo dobrze :) Tak miało być! :P

    OdpowiedzUsuń
  33. historia rewelacyjna, ale nie trzebabyło zdradzać, bo efekt końcowy bomba, nikt by się nie domyślił że po drodze coś poszło nie tak ;)

    OdpowiedzUsuń