sobota, 28 września 2013

Udane zakupy? Nie tym razem!

Jak wczoraj wspomniałam wybrałam się na Magiczną Noc Zakupów...co mi strzeliło do głowy to nie wiem. Właściwie to wiem...chęć posiadania pewnej pomadki tak zalała mi wszystkie komórki w mózgu, że kompletnie przestałam myśleć racjonalnie. CHORE!

Oto ja Antonina Guzik - osoba, która nie znosi tłumów, przeciskania się między ludźmi, wielkiego hałasu i kolejek do kasy - wylądowałam w centrum handlowym wypełnionym po brzegi osobnikami mojego gatunku. Od niemalże noworodków w wózkach, poprzez dzieci w wieku przedszkolnym, szkolnym, studentów, tak zwanych "dorosłych", aż po babcie...wszyscy chcieli skorzystać z promocji.

Szaleństwo? W moim przypadku TAK! Unikam takich spędów jak ognia, nie odnajduję się w takich akcjach i tyle. Ale co tam...przecież miałam kupić pomadkę - moje ogromne marzenie...przecież bez niej nie mogłabym funkcjonować...to nic, że po ostatnich obliczeniach mazideł koloryzujących do ust mam ponad 30! :P

Wyciągnęłam moją sis i ruszyłyśmy...i powiem Wam szczerze, że nigdy więcej nie ruszę dupska na jakieś nocne zakupy, które są ograniczone czasowo. Tłum, kolejki, gwar, niemalże łamanie kości ;) Jeżeli należycie do osób, które odnajdują się w takich sytuacjach...chylę czoła i podziwiam :)

Na liście moich zakupów było kilka rzeczy:
  • pomadka Color Boost w kolorze Peach on the Beach
  • perfumy Beyonce Pulse NYC
  • pianka do mycia twarzy Lirene
  • spodnie
  • sweter
  • buciki
A teraz popatrzcie z czym wróciłam...dodam tylko, że to był jedyny zakup jaki zrobiłyśmy ;)
Z tego miejsca pragnę podziękować pewnej blogerce i banglowiczce zarazem. Gdyby nie IKA z pewnością nie miałabym pojęcia o istnieniu kolekcji Kids w salonach Apart. A tak mam piękne kolczyki, które od razu wskoczyły na moje uszy :) Ikuś dziękuję! :)
Dzieciak ze mnie? I to jeszcze jaki :D

Dlaczego nie kupiłam nic z mojej listy zakupów?
  • perfumy ze zniżką kosztowały więcej niż dzień wcześniej bez zniżki;
  • spośród 10 pomadek Color Boost w kolorze 04 wszystkie nadawały się na testery - kolejka po dwie, które nadawały się do kupna była tak długa, że spokojnie spędziłabym w niej min. 60 minut;
  • spodnie i sweter, które mnie interesowały zniknęły ze sklepu...dzień wcześniej były i się zmyły...
  • ostatecznie patrząc na kolejkę do kasy zrezygnowałam z szukania pianki do mycia buźki;
  • buciki owszem były, ale mój rozmiar już nie - a to peszek :P
Do osób, które mają problem z oczami i nie widzą naklejek "tester" na produktach; do tych, którzy otwierają wszystkie możliwe pomadki/tusze/cienie i wsadzają tam swój nos/palec/usta/cokolwiek: będziecie się smażyć w kosmetycznym piekle! Nie chce mi się więcej na ten temat pisać. Jestem zażenowana i mocno zniesmaczona takim zachowaniem.

A wiecie co jest najgorsze? Dziś nadrabiając internetowe zaległości dotarło do mnie, że za tydzień jest Szaleństwo Zakupów...może wtedy uda mi się kupić chociaż buty i spodnie...oby :D

22 komentarze:

  1. ja tez nie lubie takich przepychanek, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem o czym mówisz...też raz jedyny się skusiłam i ...z piskiem uciekłam. ZGROZA. Śmiem twierdzić że takie akcje wzbudzają w ludziach najgorsze, pierwotne insynkty..mam wrażenie, że jak by się przewrócić to by ztaranowali zwyczajnie..nie na moje nerwy..
    Urocze krówki na pocieszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to ujęłaś takie zdarzenia wzbudzają "najgorsze instynkty", o stosowaniu magicznych słów można zapomnieć. No chyba, że stwierdzenia: "rusz się", "weź się odsuń", i nagminne "oooo Jezu" połączone z wywracaniem oczami uznamy za magiczne :P O przepychankach i "łokciowaniu" nie wspomnę ;)

      Usuń
  3. Umarłam ze śmiechu czytając Twój post :)))))
    Kolczyki są przesłodkie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Hehe...wczoraj nie było to takie zabawne ;)
      A mina mojej sis, która chciała skoczyć do Mc Kwaka na burgera, do którego kolejka była dłuuugaaaśna....bezcenne. Dziwne, bo tam nie było promocji :D

      Usuń
  4. rewelacyjne kolczyki :D oj nie cierpię takich tłumów, nigdy się nie skuszam promocjami :) mam znajomych, co pracują w galeriach i te promocje to w większości pic na wodę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja unikam takich akcji ;) jak widać dobrze na tym wychodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jednak kupiłaś te słodziachne kolczyki :) Cudo!
    Ja wybieram się w przyszły weekend do Mydlarni Wrocławskiej po woski Yankee Candle oraz kosmetyki Bomb Cosmetics, które z kuponem będą kosztować 20% mniej :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, krówki są piękne :)

      Po kosmetyki Bomb Cosmetics to i ja się wybieram...zobaczymy co z tego wyjdzie :D

      Usuń
  7. oby Ci się udało za tydzień:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na takie nocne zakupy to bym się chyba nigdy nie wybrała, ale fakt jest taki, że koniecznie muszę uzupełnić swoją szafę przed zimą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie lubię tłumów, kolejek, nie wspominając już o testowaniu produktów do sprzedaży...
    Ale kolczyki faktycznie urocze :D

    OdpowiedzUsuń
  10. To widze rzeczywiście nie zbyt udane te zakupy:D chociaz kolczyki słodkie !:)
    Ja trż nie lubię nocnych wyprzedaży jezu te tłumy^ ^
    pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Dlatego nie chadzam na takie akcje:)
    Kolczyki urocze, szkoda, że nie koziołki;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tymi testerami to naprawde ludzie przesadzają..

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie lubię takich akcji, właśnie przez tłumy i fakt, że ceny często są sztucznie podnoszone, potem ogłaszają promocję, a w rzeczywistości jeszcze na tym tracimy. O macaniu kosmetyków nie wspomnę, wrrrrrrr.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja równiez nie znoszę takich spędów. Ale przynajmniej zdobyłaś super kolczyki :D

    OdpowiedzUsuń