Dziś trochę informacji o czym będzie na moim blogu za jakiś czas (dłuższy czas). Ostatnio dotarły do mnie trzy paczuszki, które niezwykle mnie ucieszyły i postanowiłam ukazać światu ich zawartość.
Po pierwsze paczuszka od cudownej blogerki Dakoty. Postanowiła wydać w świat 4 lakiery Kobo - wiem, nie cierpię na niedostatek lakierów, ale jak zobaczyłam Kobo w kolorze Wien to nie mogłam się powstrzymać. I udało się :) Cudowna wymiana - ja puściłam w świat pigment, który mi zawadzał w domu a w zamiana otrzymałam lakier i gratisy. 2 filmy i próbeczki. No i głupio mi się zrobiło, że nie upchnęłam do koperty nic więcej. Ale nic straconego - następnym razem się poprawię, obiecuję :)
Jeśli nie znacie bloga In my secret world... to koniecznie zajrzyjcie tam chociaż na chwilę. Przyjazna atmosfera, wyczerpujące opinie i bardzo fajny klimat. Na dodatek dziś piękny Essie w kolorze Mint Candy Apple :)
Po drugie przyszła do mnie długo wyczekiwana odżywka do rzęs RevitaLash advanced. O tym produkcie jeszcze przed opinią pojawi się krótka notka. Historia stworzenia tego cuda jest tak wyjątkowa, że naprawdę kilka zdań muszę od siebie dodać - czuję taką potrzebę i już. Tym samym pewnie niebawem będzie o tym wzmianka.
Po trzecie przesyłka od BANDI, a w niej kojący krem SPF25 ECO SKIN CARE. Początkowo wybrałam inny produkt, ale w wyniku w sumie całkiem pozytywnego przebiegu zdarzeń/zbiegu okoliczności zmieniłam swój wybór. Obecny krem dotarł do mnie w ekspresowym tempie. Z tego miejsca chcę podziękować Pani Annie, która jest niezwykle profesjonalną wizytówką firmy. Kontakt z taką osobą to naprawdę czysta przyjemność.
Muszę Wam pokazać część opakowania tego kremu - jest po prostu piękne :) Już pomijam fakt, że biało-zielone opakowania są moimi ulubionymi, ale to przechodzi samo siebie - te kwiaty, listki po prostu rewelacja! Patrzę na ten krem i mi się buźka uśmiecha :)
A do tego mnóstwo próbek. Jestem nimi zachwycona. Teraz pewnie myślicie, że oszalałam skoro tak ekscytuję się próbkami ;) Ja po prostu cieszę się, że będę miała szansę wypróbować też inne produkty. Wybierając jeden kosmetyk z całego asortymentu BANDI miałam nie lada problem z podjęciem decyzji - spokojnie zrobiłam listę na 6-7 produktów, które chciałabym wypróbować. Mając próbki będę miała szansę sprawdzić jak moje ciało reaguje na 3-4 aplikacje danego cuda. A to spory plus (zwłaszcza, że produkty BANDI nie są na moją kieszeń i gdybym miała w ciemno wybrać produkt, który okazałby się dla mnie nieodpowiedni to byłabym zwyczajnie zła i zawiedziona).
I to w sumie tyle :) Życzę udanego wieczoru! :)