Dość często przeglądając kosmetyki budzi się we mnie dziecko. A już w świecie lakierów do paznokci to szczególnie. Kuszą mnie kolory, to w jaki sposób lakier zmienia swą intensywność i barwę w zależności od ilości światła, ale także zmiana koloru pod wpływem ciepła/zimna. Błyszczące,matowe, magnetyczne...wybór ogromny. Lubię to i coraz częściej łapię się na tym, że jestem mocno podatna na różnego rodzaju nowinki. Chociaż pachnący Revlon to już nie nowość, zdaje się, że od roku jest dostępny. W każdym bądź razie myślałam o nim od dłuższego czasu i zawsze coś mi stało na przeszkodzie. Aż ostatnio przytrafiła się okazja i oto jest...przywędrował do mnie wraz z parką Barrych od Kamili. I wiecie co...jak tylko wpadnie mi jakiś pieniążek to zaproszę przynajmniej jeszcze jeden pachnący Revlon do domu.