niedziela, 2 września 2012

11. Bourjois, 10 days no chips.

W czerwcu otrzymałam do testów lakier do paznokci Bourjois 10 days no chips. Wszystko dzięki wspaniałym ludziom, którzy pomimo tego, że byłam "nowa" zaufali mi i pozwolili przetestować ten produkt. Mam tu na myśli ludzi tworzących Banglę. Na stronie BANGLA można znaleźć nie tylko przydatne recenzje i opinie o produktach, ale także konkursy i właśnie możliwość testowania produktów. Do tej pory nie byłam związana z żadną stroną tego typu. Raczej pojawiała się z okazji jakiegoś konkursu i znikałam. Na banglii jestem już jakiś czas i bardzo mi tam dobrze!:)
Otrzymałam do testów lakier w kolorze 11. Nie powiem, trochę się go przestraszyłam. W opakowaniu wygląda jak pomarańczowy z lekką nutą czerwieni. Nie przepadam za pomarańczowym kolorem. I to jest bardzo delikatnie powiedziane. Cóż, zgłosiłam się do testów, otrzymałam produkt to trzeba go przetestować. Nawet nie macie pojęcia jak się ucieszyłam, gdy nałożyłam lakier na paznokcie. Kolor nie ma w sobie w ogóle pomarańczu. To taka mocna, wyrazista strażacka czerwień. Robi wrażenie i zwraca na siebie uwagę. Przez kilka dni miałam ten kolor na paznokciach i w tym czasie 5 pań spytało mnie co to za lakier. Wcześniej w ogóle mnie coś takiego nie spotykało.
Opakowanie lakieru jest niezwykle wygodne. Dobrze trzyma się w palcach i jestem pewna, że nie wypadnie z dłoni. Dzięki kształtowi naprawdę fajnie operuje się pędzelkiem, który również jest wyjątkowy. No właśnie pędzelek jest płaski i ścięty. Gdy go zobaczyłam nie bardzo wiedziałam jak do niego podejść. Przyzwyczajona do okrągłych i równych pędzelków nie wiedziałam czy ten będzie wygodny. Jaki on jest świetny - trudno to sobie nawet wyobrazić. Z łatwością nakłada się lakier, pędzelek sięga do każdego zakamarka. Może nie jest to bardzo istotne przy paznokciach u dłoni - zazwyczaj mamy je zadbane, proste i piękne. Osobiście mam problem z paznokciami u stóp, nie są wymiarowe, a najmniejszy to już w wyjątkowości bije wszystkie na głowę;) Je po prostu malutki i ciężko go pomalować nie brudząc lakierem palca. Pędzelek Bourjois świetnie daje sobie z nim radę. Dzięki niemu, nie muszę zmywać lakieru z palca:P

Konsystencja lakieru jest taka w sam raz. Nie za gęsta i nie za rzadka. Na tyle dobra, że wystarczy jedna warstwa lakieru, aby uzyskać dobry efekt. Świetnie kryje, nie pozostawia smug. Ciekawe jest to, że przy nałożeniu 1 warstwy efekt jest bardziej matowy. Blask otrzymujemy po nałożeniu 2 warstw. Wielką zaletą jest to, że lakier bardzo szybko schnie. Nie trzeba czekać nie wiadomo ile czasu, dosłownie po minucie można się cieszyć efektem.
Producent zapewnia, że lakier będzie się utrzymywał przez 10 dni. Jak dla mnie to tylko chwyt reklamowy. No chyba, że mamy możliwość w naszym życiu tylko leżeć i pachnieć, może wtedy jest to wykonalne. Ja gotuję, prasuję, sprzątam, wykonuję prace ogródkowe, a w czasie mojego testowania miałam przyjemność złożenia ikeowych mebli. Efekt? Paznokcie przez 4 dni były jak mowo pomalowane. Później końcówki zaczęły się ścierać, co wyglądało niezbyt efektownie. Dla porównania na palcach stóp lakier do 10 dnia wyglądał jak nowy.

Koszmarek przeżyłam, gdy chciałam się pozbyć lakieru z paznokci. Strasznie mocno się trzyma. I na moje nieszczęście mocny kolor przebarwił mi płytkę paznokcia :( Następnym razem nałożę najpierw bazę albo chociaż warstwę bezbarwnego lakieru, żeby wyeliminować ten efekt.

Śmieszna sytuacja spotkała mnie w pracy. Przez przypadek przejechałam paznokciem po białej kartce i co zauważyłam? Na kartce pozostała czerwona linia. Jeśli w swojej pracy używasz nakreślaczy, mazaków, flamastrów itp. i przez przypadek nie będziesz miała go pod ręką - nic się nie martw lakier Bourjois doskonale zaznaczy fragment tekstu. Najlepsze jest to, że po zakreśleniu paznokieć i lakier była bez zmian.
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z testowania 10 days no chips. Szkoda, ze ta linia nie ma zbyt wielu kolorów do wyboru. Z całej gamy może 2 kolory chciałabym mieć w domu. I niestety cena nie jest zbyt zachęcająca. W Rossmanie kosztuje 30 zł. Może nie jest to zbyt wiele, ale jednak. Z drugiej strony jak przypomnę sobie szybkość z jaką ten lakier schnie i to, że jedna warstwa wystarcza do uzyskania świetnego efektu to jestem skłonna wydać tyle kasy za ten lakier.

Jeszcze raz bardzo dziękuję zespołowi BANGLA za wytypowanie mnie do testowania.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza