wtorek, 2 kwietnia 2013

Balsam do paznokci 2x5, Herba Studio.

  
Ręka do góry dla kogo ten produkt jest absolutną nowością. Jestem pewna, że większość z Was ma(miała) balsam do paznokci 2x5 albo chociaż o nim czytała. Jakoś chyba w sierpniu usilnie szukałam cudownego produktu, dzięki któremu moje paznokcie nabrałyby pięknego wyglądu i siły. Szukałam szukałam i natknęłam się w internecie na opinie do wóch cudownych produktów (właśnie 2x5 i serum L'biotica). Same ochy i achy sprawiły, że poczułam się mocno zainteresowana i zapragnęłam je mieć.
Od pragnień do realnego posiadania daleka droga. Jak się okazało, żeby zdobyć 2x5 trzeba się naprawdę naszukać. Tym samym minął miesiąc...dwa...aż w końcu zirytowana obietnicami pań w aptece "balsam będzie w przyszłym tygodniu" (słyszałam to 8 razy), postanowiłam zamówić przez internet. Cena przesyłki była wyższa niż samego produktu (ale dzięki temu zdobyłam kultowy Tisane do ust).
Wyjęłam z koperty niewielkie pudełeczko  w rozmiarze może 4cm x 4 cm. W środku jeszcze mniejszy pojemniczek - pomyślałam, że to jakiś żart i balsam starczy mi maksymalnie na tydzień. Na szczęście produkt chociaż niewielkich rozmiarów i niezbyt dużej pojemności - 4,5 g starcza na długo - balsam używam regularnie od prawie 3 miesięcy i jeszcze trochę go zostało.
Balsam wygląda na twardy i bardzo zwarty. Na szczęście już przy pierwszym kontakcie z palcem i nałożeniu na paznokieć zaczyna się topić. Dobrze rozprowadza się na paznokciu metodą wklepywania - tak, mocno się klei i jest tłusty.
Dobrze otula paznokieć i pozostaje na nim na długo. Fakt, ja nakładam naprawdę grubą warstwę tego balsamu - przeważnie na noc. Tak, balsam jest tłusty, a do tego żółty i potrafi poplamić pościel. Co ciekawe paznokcia nie przebarwia ;)

Zapach. Nie da się ukryć, że balsam ma jakiś tam swój zapach. Jaki? Dobre pytanie...nie umiem określić tego aromatu. Nie jest intensywny, może trochę słodki...jak świeca wykonana z wosku pszczelego? Chyba to jedyne moje skojarzenie :)
Aplikacja tego cuda pozostawia wiele do życzenia. Po prostu trzeba znaleźć na ten balsam swój sposób. Można się pokusić o wydobycie odpowiedniej ilości za pomocą szpatułki, ale szczerze ja jestem na to za leniwa. Od czego człowiek ma paznokcie - żeby ułatwiały życie. I to jest właśnie mój sposób. Nie wsadzam w pojemniczek całego palucha, wystarczy kawałek pazurka i gotowe. Później opuszkiem rozprowadzam po płytce. Acha...jeśli myślimy, że wystarczy nałożyć ten balsam i w cudowny sposób zacznie działać to nic z tego. Trzeba też dać coś od siebie - balsam należy wmasować, bo inaczej zostaje tłusta warstwa, która będzie się wchłaniać w nieskończoność ;)

A jak z działaniem? Lubię ten balsam, bo już po tygodniu kondycja moich skórek naprawdę się poprawiła. Stały się nawilżone, nie pękają i mi się nie strzępią jak szalone. O właśnie. Produkt idealnie nawilża nie tylko skórki - genialnie sprawdza się na wysuszone łokcie! :D
 
Balsam ma za zadanie odżywić zniszczone paznokcie i przywrócić im połysk. Jak nie trudno się zorientować osoba, która co chwilę zmienia kolor na pazurkach często sięga po zmywacze wszelkiego rodzaju, a to niezbyt służy pazurkom. Jeśli mogę pomóc w regeneracji moim paznokciom to bardzo chętnie korzystam ;) A ten balsam dobrze się sprawdza. Przyjemne jest to, że należy go wmasować u nasady paznokcia, więc nawet mając na nich lakier sięgam po ten produkt.

O dziwo po miesiącu regularnego stosowania (2 razy w ciągu dnia i na noc) moje paznokcie stały się twardsze i mocniejsze. Nie były już takie galaretowato - elastyczne ;) Nie ukrywam, że po tym czasie wcale nie wyrobiłam w sobie nawyku sięgania po ten produkt w ciągu dnia. O nie! Na noc zawsze, ale na dzień wybieram serum L'biotica, o którym opinia również się pojawi.
Standardowo skład dla znających się na rzeczy :)
 
Dostępność...ja miała problem ze znalezieniem tego produktu w moich pobliskich aptekach. Skończyło się na zakupie przez internet. Ale warto poszukać, może akurat w Waszych aptekach będzie ten balsam. Cena 8,52 zł do kupienia TU.  Czy warto? Zdecydowanie tak, ja lubię i z pewnością kupię ponownie - głównie przez wzgląd na moje skórki, które po tym balsamie są naprawdę w dobrej formie. 


Do napisania opinii zmobilizowała mnie akcja Maliny:

40 komentarzy:

  1. Ja o tym balsamie nic wcześniej nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja byłam pewna, że wszyscy go znają.

      Usuń
  2. Miałam go jakieś 5-6 lat temu i niezbyt dobrze wspominam. Efektu nie widziałam żadnego, do tego zostawiał na płytce i na skórkach klejacą się warstwę. Być moze poprawiło się w tych kwestiach, ale nie zamierzam próbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal sie klei, ale nie jest to bardzo uciążliwe...zwłaszcza nocą ;)

      Usuń
  3. aktualnie jestem na odżywce z Eveline, ale potem - kto wie? może kupię? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. nie słyszałam o nim, ale skoro radzi sobie nawet z łokciami... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Wygląda na gęsty, ale pięknie się topi w kontakcie z palcem :)

      Usuń
  6. miałam i jakoś nie polubiłam go niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak widać, jednak nie każdemu przypada do gustu.

      Usuń
  7. Mam i uważam że jest to bardzo dobry produkt gdybym tylko była bardziej systematyczna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, systematyczność jest tu kluczową sprawą.

      Usuń
  8. Nie stoswałam jeszcze takiego balsamu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. również go lubię :) jestem w połowie pierwszego opakowania :)
    i też wydobywam go paznokciami ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. to ja łapka w górę, bo pierwsze słyszę :P i chyba się skuszę, bo widziałam ten balsam w Hebe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo...są w Hebe? Bardzo dziękuję za info! :)

      Usuń
  11. Używam tego balsamu jest znakomity ;) zapraszam na fashionbydux.blogspot.com. dodaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznaję, że słyszę o nim po raz pierwszy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzydki ma kolor, ale ważne, że działa. Ostatnio widziałam go w aptece. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie mów, kolor i konsystencja kojarzy mi się jednoznacznie i niezbyt przyjemnie (z woskowiną z ucha :P ).

      Usuń
  14. załamałaś mnie...nie jestem w większości...pierwszy raz widzę go na oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady. Patrząc po komentarzach to chyba ja jestem w błędzie. Wydawało mi się, że każdy zna ten produkt. A tak wcale nie jest ;)

      Usuń
  15. Dołączam się do tej części dziewczyn, które widzą ten balsam do paznokci po raz pierwszy. ;) Od trzymania długopisu moje skórki wyglądają fatalnie. Próbowałam różnych olei, ale pomagały w niewielkim stopniu. Chyba muszę się za nim rozejrzeć, a może pomoże ;) przy okazji poprawię kondycję paznokci.

    OdpowiedzUsuń
  16. pierwszy raz widzę ten balsam, ale nie ukrywam że bardzo by mi się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  17. pierwsze widze...calkowita nowość jak dla mnie:)chyba zacofana jakaś jestem...
    chyba pokusiłbym sie o nałożenie tego cuda na końcówki wlosów...:DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo...na końcówki włosów, o tym nie pomyślałam :D

      Usuń
  18. Ja go dostałam do testów w saszetkach w zeszłe wakacje i jeszcze 2 saszetki zostały. Bardzo się polubiłam z tym balsamem i mam zamiar kupić kolejne opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja wcześniej nie słyszałam o tym produkcie, ale może wypróbuje;)

    OdpowiedzUsuń
  20. widziałam kiedyś ten balsam w jakieś aptece, ale jakoś szczególnej uwagi mojej nie przykuł;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Używałam go kiedyś, bardzo dobrze nawilża skórki wokół paznokci.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie slyszalam o czyms takim jak balsam do paznokci:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwszy raz o nim słyszę, ale idealnie nadałby się do moich przesuszonych skórek :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja teraz próbuję olejku i belissy detox. Jak nie pomoże spróbuje tego balsamu :).

    OdpowiedzUsuń
  25. Wiele o nim słyszałam i właśnie teraz ma swoje pięć minut u mnie - zobaczymy co zdziała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Znalazłam go szybko i łatwo - w Naturze ;)

      Usuń