wtorek, 23 października 2012

57. Żel pod prysznic i szampon, Radox.

 Moje żelowe uzależnienie sprawia, że ilekroć jestem w sklepie w pierwszej kolejności przeglądam półki właśnie z tymi produktami. Lubię sobie popatrzeć, poczytać, powąchać (jak się da) i ewentualnie zaprosić taki żel do domu. Największy dylemat pojawia się, gdy nie mam możliwości zapoznania się z zapachem (bo pan ochroniarz stoi tuż za plecami, a próba otwarcia produktu = przymusy zakup). Tak było i tym razem...promocja na Radox i pan ochroniarz bacznie obserwujący moje poczynania. Zapakowałam ten żel do koszyka i stwierdziłam, że co ma być to będzie...
Może to jesienne rozkojarzenie albo niski poziom żelaza we krwi, ale kupując ten produkt byłam święcie przekonana, że jest to żel pod prysznic. Tylko żel. Owszem zauważyłam napis 2 w 1, ale jakoś tak wydawało mi się, że odnosi się to do połączenia świeżej mięty z olejkiem cytrynowym. Dopiero w domu na spokojnie doczytałam, że jest to żel i szampon w jednym. Połączenie dość dziwne i o ile w męskiej linii kosmetyków nie miałabym z tym większego problemu to takie cudo dla kobiet wydawało mi się mocno podejrzane.
 Opakowanie jest wygodne i dobrze trzyma się w dłoni. Otwór posiada silikonowe zakończenie, które ułatwia dozowanie i sprawia, że stojąc na zamknięciu żel nie wypływ z opakowania. Łatwo się otwiera, więc moje paznokcie zostały nienaruszone. Opakowanie ma ciekawy kształt, dzięki kolorowi żelu ładnie się prezentuje i pozytywnie nastraja.
 Producent obiecuje: "energetyzujące doznania dla ciała i zmysłów dzięki zapachowi świeżej mięty i lejku (tak jest napisane, zdaje się, że ktoś pożarł literkę "o" i nikt tego nie zauważył) cytrynowego". Jestem bardzo ciekawa czy osoba odpowiedzialna za napisanie tego zdania zapoznała się z tym żelem. Jak dla mnie ani aromatu mięty ani cytryny tam nie ma. Zapach niezbyt ciekawy, przypomina proszek do prania i na szczęście nie pozostaje na ciele po prysznicu. Czekałam na energetyzujące doznania i jakoś się nie doczekałam. Zawiedziona jestem bardzo.
 W opakowaniu mieści się 250 ml szampono-żelu, który dobrze się pieni na głowie, na ciele już niespecjalnie. Po pierwszym użyciu uznałam, że to może być dobry szampon, a nie żel. Włosy ładnie się błyszczały, wyglądały na zadbane, ale tylko do południa. Później były przyklapnięte i uwidoczniły się tłuste kosmyki, wieczorem wyglądałam jakbym cały dzień spędziła na siłowni. Myję włosy co dwa dni i do tej pory nie zdarzyło mi się, żeby po kilku godzinach coś takiego mnie spotkało. Pod koniec upalnego dnia - ok, ale nie po kilku godzinach pochmurnego dnia. Zastosowałam ten produkt 5 razy i wydaje mi się, że o 4 za dużo. Ale przynajmniej porządnie utwierdziłam się w przekonaniu, że nie polubimy się z Radoxem. Mało tego dzięki temu produktowi zacznę dokładnie studiować napisy na opakowaniach, żeby już więcej się nie "naciąć". Szampon i żel w jednym - to nie dla mnie!

Kupiony w Hebe za 5,49 zł. Może komuś przypasuje, ja go z pewnością już więcej nie kupię.

12 komentarzy:

  1. Patrząc na to opakowanie wzięłabym go do koszyka natychmiast myśląc o cudnym orzeźwieniu, ale widzę że bym się tak jak Ty rozczarowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, wygląda pięknie i na tym koniec:(

      Usuń
  2. Widziałam te Radoxy ostatnio w paru sklepach ale jakoś nie wzbudziły mojego zaufania. Może to dziwne, ale nie lubię nazw które się kończą na x... kojarzą mi się tak chemicznie ;) No i okazuje się, że dobrze że nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy na to tak nie patrzyłam, ale faktycznie to "x" na końcu jest podejrzane ;)

      Usuń
  3. czyli jednym słowem bubel w ładnym opakowaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie widziałam tego kosmetyku nigdy wcześniej. Szkoda, że okazał się bublem, chociażby ze względu na ładne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny design, ale jak piszesz to chyba tylko design.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też go miałam, kolor ładny, ale zapach nie do zniesienia...

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znam, widzę, że nic specjalnego

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam chrapkę na Radoxa, ale chyba zrezygnuję... A szkoda, bo opakowanie kusi.
    Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Opakowanie naprawdę kusi i jestem zła, że za tak fajnym wyglądem nic nie stoi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Radox ostatnimi czasy ma straszne parcie na swoją markę zauważyłam pełno go tv, w reklamach, jako sponsor programu, w gazetach itp już chyba wiemy dla czego :) Tak jak mnie kusiło tak już przestało :) Antoninko dziękuję Twoja opinia utwierdziła mnie w przekonaniu, że ominę go wielkim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń