niedziela, 3 lutego 2013

Męczące zakupy.

Zakupy powinny być przyjemnością. Przynajmniej zakupy kosmetyczne do tej pory takie właśnie dla mnie były. Ale w piątek przeszłam samą siebie. No tak marudzącego zakupowego dnia dawno nie miałam. Wybierałam, przebierałam, wkładałam do koszyka i z powrotem odkładałam na półkę. Jakby tak ktoś obserwował z boku moje poczynania uznałby, że nie do końca wszystko ze mną w porządku ;)  Podziwiam moją koleżankę, że wytrzymała ze mną te piątkowe zakupy :P A ja tylko chciałam znaleźć szczęście i trochę poprawić sobie humor. Szczerze, szczęścia nie znalazłam, a humor...cóż irytowałam się sama na siebie, że tak się zachowuję :D Myślicie, że nie można poczuć irytacji do własnego zachowania? Uwierzcie mi - można! :D
 Ale od początku...najpierw spotkałam się z kumpelą, która zrobiła mi niespodziankę i przywiozła mi drobiazg z pobytu w Manachium błyszczyk Manhatanu (nie do końca mój kolor, więc póki co siedzi nie rozpakowany) i cudo alverde - rzekomo jakiś genialny "rozświetlacz"? Mi to bardziej wygląda na korektor, ale pewnie się nie znam ;) Jak się spytałam do czego to służy, to się dowiedziałam, że do wszystkiego ;) Poszukam w necie i pewnie się dowiem :D
Wspólnie przeszłyśmy przez odzieżowe sklepy, gdzie to moja kumpela wypierała, przymierzała i grymasiła. Ja o dziwo kupiłam sobie kolczyki...moje ucho będzie teraz elegancko wyglądać :P Żeby nie było...zanim wybrałam akurat te kolczyki przełożyłam z miejsca na miejsce wszystkie pozostałe ;)
 
Jak już udało mi się coś kupić to myślę sobie będzie dobrze. Rozkręciłam się i pewnie coś jeszcze kupię :) I faktycznie trafiłam do Carry i kupiłam skarpeto-kapcie. Ile czasu spędziłam zanim je kupiłam? Dużo za dużo...ale to już nie moja wina. Prawie wszystkie egzemplarze pozbawione były metek z rozmiarami i musiałam wszystkie przejrzeć i dopasować do mojej jakże zgrabnej stopy w rozmiarze 40 :P Cena niecałe 17 zł ;)
 
 Później były zakupy kosmetyczne...Rossman, Jasmin, Hebe, Natura....w każdym z tych miejsc odstawiałam teatrzyk w stylu przekładania, wkładania do koszyka i odkładania na półkę...wymęczyły mnie te zakupy jak nie wiem co. A co kupiłam? Szczerze byłam tak zła, że nic mnie nie zachwyciło, iż na "odwal się" złapałam 2 saszetki olejku do kąpieli firmy Marion każdy kosztował 1,99 zł. Trochę mizernie jak na 4 sklepy :/
 
Wymęczona wróciłam do domu, w którym czekały na mnie dwie koperty...jedna od Pani Agnieszki z Madame Lambre. Moja piękna szkatułka :D
 
 Druga to zakupy w hurtowni kosmetycznej Allepaznokcie trafiłam tam dzięki hatsu-hinoiri z  bottle-of-happiness Całkiem niedawno wrzuciła post o cudownym lakierze holograficznym i jak tylko go zobaczyłam to oczyska zrobiły mi się wielkie, a w głowie miałam jedną myśl: "musisz go mieć". Długo nie myśląc zrobiłam tam zakupy :) 
 
I mam go! Nie sądziłam, że aż tak mi się spodoba :)
 Szybka prezentacja na pazurkach :) Jutro pojawi się cała sesja...chwilowo mój aparat odmówił współpracy :(
 
Do zakupów dorzuciłam zapachowe oliwki, duperele do wykonywania zdobień (to już był kompletny amok - sama sobie nie wierzę, że to wykorzystam) i mini lakiery termiczne (które po szybkim teście uznałam za totalny bubel).
 Jeden pojemnik był niezbyt szczelny, dzięki czemu będę się bawić w kopciucha, który zbiera te brązowe ziarenka :P Ponieważ trochę kaski tam wydałam otrzymałam gratis w postaci kolejnego pudełeczka wypełnionego duperelami do zdobień i kawałek siatki.
 Siatka...wszystko fajnie. Cieszę się z gratisu tylko potrzebuje pomocy. Co niby mam zrobić z tą siatką? :D 

Tak oto wyglądał mój zakupowy piątek. Mam nadzieję, że tak męczące zakupy już nigdy więcej mi się nie przydarzą. Czego sobie i Wam życzę :) Zdecydowanie lepiej wychodzą mi zakupy przez internet ;)

25 komentarzy:

  1. Zakupy i paczki jak najbardziej udane :) Same cudeńka :D A ta szkatułka z cieniami po prostu boska ! :D Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te szkatułki naprawdę cieszą oko :)

      Usuń
  2. Ja czekam na swoje produkty od Madame Lambre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem co też się u Ciebie pojawi :)

      Usuń
  3. Tą siatkę można wykorzystać na różne sposoby. Albo wycinając ją i przyklejając w kawałeczkach na lakier w formie frencha czy innych pierdół. Można też pomalować paznokcie wybranym kolorem, poczekać aż wyschnie, przyłożyć siatkę i gąbeczką dociskać lakier w innym kolorze. Potem zdjąć siatkę i zostanie nam taki siateczkowy wzorek :P
    Przepiękny holo lakier!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za podpowiedź :) Jeśli chodzi o zdobienia to jestem totalne beztalencie...ale zobaczymy, może jednak odkryję w sobie chociaż odrobinę talentu :D

      Usuń
  4. właśnie miałam pisać do czego służy ta siatka (wyczytałam kiedyś gdzieś na blogu), ale widzę, że ktoś mnie uprzedził :)
    lakier cudo! jednak jakoś ostatnio wole jednokolorowe lakiery! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory miałam jednokolorowe i teraz przyszedł czas na jakąś odmianę :)

      Usuń
  5. Ten lakier holograficzny jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ukrywam, że na żywo jest jeszcze piękniejszy :)

      Usuń
  6. Ale Twoje zakupy powalają na kolna. Szczególnie te kosmetyczne. ;))
    Lakier na pazurkach jest śliczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiem, kosmetyczne zakupy to jakaś porażka :D
      Lakierem jestem zachwycona :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Hehe...a wiesz, że ja też chcę jeszcze jeden :D

      Usuń
  8. Ja jakoś wolę zakupy w drogeriach, chociaż niestety nie wszystko można nabyć na miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie ja też wolę sobie namacalnie sprawdzić czy dany produkt chcę czy nie, ale po tych piątkowych zakupach ogarnęła mnie czarna rozpacz - to był koszmar :(

      Usuń
  9. Wbrew pozorom ja nie lubię zakupów... denerwuje mnie tłok i niekompetencja obsługi :P A że marudzę... taka moja natura:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy może mieć gorszy dzień;) Ale lakierki i akcesoria super!

    OdpowiedzUsuń
  11. Super rzeczy. :D Ciekawi mnie aromatyczna kąpiel z olejkami :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkatułka jest świetna :) Co do marudzenia i męczących zakupów, ja też tak czasami mam. Np. dziś.. w biedronce, brałam z półki i odkładałam :D aż sama sie dziwnie czułam i czułam ciągle wzrok jednego pracownika :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie też się zdarzają takie dni, wtedy zazwyczaj odpuszczam zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. skarpeto-kapcie są cudowne, i jeszcze w moim ulubionym kolorze

    OdpowiedzUsuń
  15. Dużo zakupów :D ale kapciochy są świetne :)) i zapewne bardzo cieplutkie :) a i czekam na efekty z tą siateczką :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Doskonale rozumiem przez co przeszłaś...
    Sama czasem czuję ewidentną ochotę na zakupy, więc idę. Nie wiem do końca co bym chciała i zaczynam chodzić i się rozglądać. Jeśli jestem w jakiejś drogerii tak samo jak Ty potrafię coś wsadzić do koszyka, zrobić kilka kroków i odłożyć z powrotem na półkę po czym jednak po sekundowym namyślę znów to do niego wrzucić.... ;)
    Takie zakupy niestety nie poprawiają humoru, bo wzrasta poziom irytacji, ha w moim przypadku ( jak nie wiem czego chce, a chce ) także zagubienia... ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. O kurcze, ten błyszczyk z Manhattanu ma świetny kolor.
    Pasuje ewidentnie do lakieru holo :)

    A co do zakupów - też czasami tak mam że się kręcę w kółko i sama nie wiem co chcę..

    OdpowiedzUsuń