Przy wybieraniu produktów do sprawdzenia wiedziałam, że zapragnę mieć takie cudo do skórek i paznokci. Nieistotne, że czytałam kilka niezbyt pochlebnych opinii - po prostu chciałam sama spróbować jak to jest. Oto i ona - kolagenowa kąpiel do skórek i paznokci z żeń szeń (o właśnie to poprawna forma? Wydawało mi się, że powinno być z żeń szeniem, ale może się nie znam. Jakieś pomysły?) od BingoSpa.
Opakowanie to słoiczek z nakrętką, który stabilnie stoi na moim biurku. Dodatkowo zabezpieczony w środku, żeby po po zdjęciu nakrętki nie wysypała się cała zawartość. Przemyślane i sensowne. Pojemność 300g.
W środku mnóstwo pięknie błękitnego proszku. Kolor cieszy oko, ale zapach już nie do końca. Nie jestem zwolenniczką chemicznych aromatów...a ta kąpiel pachnie dokładnie tak jak pierwszy lepszy proszek do prania. Na dodatek ma w sobie jakąś drażniącą, intensywną nutkę, która wpadając do mojego nosa powoduje nieprzyjemny ucisk. Blee...nie pachnie ten produkt za pięknie, a szkoda :(
W środku mnóstwo pięknie błękitnego proszku. Kolor cieszy oko, ale zapach już nie do końca. Nie jestem zwolenniczką chemicznych aromatów...a ta kąpiel pachnie dokładnie tak jak pierwszy lepszy proszek do prania. Na dodatek ma w sobie jakąś drażniącą, intensywną nutkę, która wpadając do mojego nosa powoduje nieprzyjemny ucisk. Blee...nie pachnie ten produkt za pięknie, a szkoda :(
Proszek świetnie rozpuszcza się w wodzie. Niemal natychmiast barwi ją na pięknie błękitny kolor. Do tej pory używałam do takich kąpieli dłoni i paznokci zwykłego żelu pod prysznic albo płynu do kąpieli. Efekt był podobny. No dobra, z tym proszkiem skórki szybciej są gotowe do odsunięcia. Ale szczerze jak mam do wyboru dłuższe moczenie pazurów w miłym aromacie albo krótsze w śmierdzącym to wybieram pierwszą opcję ;)
Po wyjęciu dłoni z tej niebieskiej wody paznokcie są dokładnie takie same jak przed zetknięciem z tym cudem. Dobra, po wymoczeniu wiadomo są bardziej elastyczne, ale połysku czy też innej cudownej właściwości nie nabierają. Szkoda.
Jak dla mnie to trochę taki zbędny produkt, bez którego można sobie poradzić w życiu. Więcej go nie zaproszę do domu - moja ciekawość na tego typu produkty została zaspokojona.
Kolagenowe cudo można kupić w sklepie BingoSpa za 14 zł. Jak ktoś ma ochotę wypróbować to zapraszam.
Produkt otrzymałam od BingoSpa, ale jak łatwo się domyślić nie miało to wpływu na tą opinię.
Myślę, że chyba na razie podziękuję :)) Może kiedyś w celu wypróbowania :)
OdpowiedzUsuńZa dużo z tym zachodu jak dla mnie.
OdpowiedzUsuńnigdy czegoś takiego nie miałam, ciekawy kosmetyk
OdpowiedzUsuńNie używałam :)
OdpowiedzUsuńZbędny kosmetyk, tak jak peeling do ust ;)
OdpowiedzUsuńmam taką mandarynkową :)
OdpowiedzUsuńnie skusze się :/
OdpowiedzUsuńTez się do niego przymierzałam, ale w sumie dobrze się stało, ze nie zdecydowałam się na ten proszek ;)
OdpowiedzUsuńNigdy nie miałam czegoś podobnego, ale chyba i tak się nie skuszę
OdpowiedzUsuńDla mnie też jest zbędny, jeszcze po takiej opinii ... :)
OdpowiedzUsuńmam i sobie bardzo chwale
OdpowiedzUsuńnie kuszą mnie takie cuda :-)
OdpowiedzUsuńpierwszy raz słyszałam o takim czymś.. ale gdyby było warte zachodu to byłby to idealny produkt, a tak.. szkoda :)
OdpowiedzUsuńPolecam o wiele tańszy, a przede wszystkim pożyteczny sposób - zmywanie całego zlewu naczyń ;) Po tej czynności Twoje skórki też będą idealnie rozmiękczone i bez problemu zrobisz z nimi porządek ;) hihi :)
OdpowiedzUsuńmiałam wersję mandarynkową i moje paznokcie polubiły rozpieszczanie tą kąpielą:)
OdpowiedzUsuńTen produkt przypomina mi trochę niebieską sól z Biedronki. Nigdy więcej!
OdpowiedzUsuńMam takie samo zdanie jak Ty - spokojnie można się obejść bez tego produktu:)
OdpowiedzUsuńzwyczajnie zbędny produkt ale kolor ma fajny ;)
OdpowiedzUsuńjest ciekawy,ale ja również nie czuje potrzeby aby go zakupić :)
OdpowiedzUsuńskoro pachnie jak proszek do prania to ja podziękuję ;)
OdpowiedzUsuńsa lepsze metody domowe na usuwanie skorek wiec ja tez nie zaprosze go do siebie :)
OdpowiedzUsuńmiałam, opisałam, bardzo mi sie podoba :)
OdpowiedzUsuńtak dumałam przez moment nad nim i stwierdziłam że pewnie cudów nie będzie, zrezygnowałam - i dobrze :)
OdpowiedzUsuń