wtorek, 18 czerwca 2013

Serum kolagenowe BingoSpa.

Kolejne mazidło w moim domu. Nie ma co ukrywać zużywam teraz tego typu produktów niemal na kilogramy. Tak to jest jak się złapie "fazę" na regularne masowanie ciała dwa razy dziennie. No i powierzchnia ciała do smarowanie też jest u mnie duża...dobra, ogromna tak powinnam napisać ;) Kolagenowe serum BingoSpa towarzyszy mi prawie od miesiąca - najwyższa pora napisać o nim kilka słów.  
Info ze strony Bingo Spa:
Serum kolagenowe BingoSpa zawierające wysokowartościowe, naturalne składniki aktywne skutecznie zmniejszające objawy cellulitu na brzuchu, udach i pośladkach.
Zawartość ekstraktu z zielonej herbaty, L-karnityny i masła Shea wspomaga wyszczuplanie ciała, pomaga wygładzić skórę oraz przywraca jej elastyczność i optymalne nawilżenie. Składniki te działają intensywnie wygładzająco, detoksykująco, dzięki czemu efektywnie mogą zwalczyć nawet zaawansowany cellulit. Wchłonięte składniki usprawniają mikrokrążenie, co sprzyja usuwaniu toksyn, wody i tłuszczów z tkanki podskórnej.
Dodatkowo brzoskwinia stymuluje przemianę materii i przyczynia się do usuwania złogów tłuszczu, a także ze względu na efekt drenażu tkanek działa wyszczuplająco i detoksykująco. Poprawia mikrokrążenie krwi w tkankach skóry, zwiększa jej sprężystość.
Wchłonięte składniki kolagenowego serum BingoSpa zmniejszają objawy cellulitu, poprawiają kondycję i koloryt skóry, odżywiają, nawilżają i wygładza skórę.

Plus za opakowanie. Butelka zaopatrzona w pompkę, która świetnie spełnia swoje zadanie. Nie zacina się, dozuje dokładnie taką ilość serum jaką potrzebuję. Pojemność opakowania to 280 g. Jak w większości produktów BingoSpa butelka jest przezroczysta i doskonale widać ile serum zostało. Niby nic, a jednak patrzenie na butelkę, z której ubywa mazidła napawa mnie pozytywnymi myślami. Po pierwsze dlatego, że nie marnuje się ten produkt u mnie, a po drugie jest to znak, iż moja mobilizacja do smarowania ciała jest całkiem duża :)
Konsystencja typowo balsamowa. Po nałożeniu na skórę zaczyna się topić. Wchłania się dla mnie idealnie. Na tyle wolno, że mogę wykonać krótki masaż każdej partii ciała i na tyle szybko, żeby się nie zmęczyć przy tym masażu :P Skóra po wchłonięciu mazidła pięknie pachnie i jest cudownie gładka. Serum nie pozostawia na powierzchni skóry tłustego filmu, nie lepi się.

Zapach...o tak, z trzech produktów BingoSpa, które trafiły do mnie to właśnie aromat serum jest najpiękniejszy. Cudowna mieszanka świeżości i radości. Doskonale wyczuć można brzoskwinie, na dodatek takie naturalne (nie żadne chemiczne), która przełamane są kwaśna nutą. Dla mnie rewelacja.

A z działaniem...to serum tak jak milion innych produktów, które mają "wyszczuplić" nie spełniło swojego zadania. Po aplikacji moje uda nie stały się mniejsze, brzuch nie zniknął (a szkoda!). Nie wierzę w takie "wyszczuplające" działanie.

Dla mnie to świetny produkt do nawilżenia i mobilizator, żeby wykonać codziennie masaż wybranych partii ciała. Skóra jest naprawdę dobrze nawilżona po tym serum. Staje się elastyczna i bardzo przyjemna w dotyku. W połączeniu z masażami, odrobiną sportu faktycznie widać, że cellulit zaczyna przegrywać walkę o panowanie na moim ciele (do ostatecznej klęski cellulitu niestety jeszcze daleka droga). Serum kolagenowe to jeden z przyjemniejszych produktów, których miałam okazję ostatnio używać. Chętnie sięgnę po kolejną butlę.
Skład (nie wiem kto wymyślił tą naklejkę ze składem, ciężko coś odczytać).

Serum można kupić między innymi w sklepie BingoSpa za 16 zł. 


Produkt otrzymałam od BingoSpa - nie miało to wpływy na moją opinię.

23 komentarze:

  1. mimo mojej miłości do wszelakich mazideł do ciała tego cuda jeszcze nie znam...ale coś czuję że niedługo się to zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubie kosmetyki bingo spa a o tym jeszcze nie czytałam

    OdpowiedzUsuń
  3. tego akurat jeszcze nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie słyszałam o tym produkcie wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też końcówka już tego kosmetyku i niedługo recenzja.
    Ale raczej głównie nawilża.

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja po nim straciłam kilka cm w brzuchu (skóra ładnie się ściągęła). Recenzja już w przygotowaniu :)
    pasjekaroliny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. widzę że mamy podobne zdanie o tym serum ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. PIERWSZY RAZ WIDZĘ OPAKOWANIE BINGO SPA Z POMPKĄ! Przepraszam za Caps, ale nie mogłam się powstrzymać... o.O

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię bardzo to serum. Zapach ma cudny i co ważne nie jest chemiczny ;) Konsystencja świetna, pompka ułatwiająca dozowanie, więc masowanie ciałka jest bardzo przyjemne :) A efekty ... o tych napiszę niedługo na blogu to sobie poczytasz, jak zechcesz :P :)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajna sprawa :) ja obecnie wykańczam swój Eveline

    OdpowiedzUsuń
  11. ach niestety tego jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  12. wygląda i nazwa zachęcaj do kupna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiedziałam nic o istnieniu takiego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja też nie wierze w wyszczuplające działanie kosmetyków, jeśli już w cos wierzę to w ujędrnienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. do takich kremów lubię pompkę jako dozownik :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Całkiem fajne wydaje się to serum :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ale super! I już czuję ten zapach ^^

    OdpowiedzUsuń