niedziela, 2 września 2012

14. Paczuszka.

W piątek dotarła do mnie paczuszka, a w niej szampon i odżywka Syoss Color &Volume. Są to produkty, które otrzymałam w ramach testowania od ekipy http://www.bangla.pl/. Jeszcze raz bardzo dziękuję za możliwość testowania, do którego się właśnie zabieram!:)

13. Nawilżający płyn do kąpieli Bobini.

W życiu tak już bywa człowiek jest raz na wozie i raz pod wozem. Kilka dni  temu spadłam ze swojego wozu i upadek dość mocno odbił się na moim funkcjonowaniu. Chandra. Słowo to wygląda dość łagodnie. Myślę, że gdyby pokazało się je obcokrajowcowi uznałby nawet, że słowo to niesie ze sobą pozytywne emocje. Szkoda, że tak nie jest w rzeczywistości. Mam gorsze dni. Nie wiem czy gorsze to dobre określenie na ból jaki obecnie odczuwam. Moja droga chandra dość długo czekała przed drzwiami zanim postanowiła bez pukania je wyważyć. Wdarła się do mojego bezpiecznego azylu i wygodnie siedzi w fotelu raz po raz na mnie zerkając, co sprawia, że jeszcze bardziej mi się nie chce i jeszcze intensywniej działają moje łzowe gruczoły.
Poprawić sobie nastrój chociaż na chwilę - banalne pragnienie, trudne do realizacji. Trudne, ale jednak możliwe.
Jak tylko zobaczyłam to cudo w ofercie reklamowej pewnego sklepu wiedziałam, że musi pojawić się w moim domu. Zwłaszcza, że 750 ml = niecałe 6 zł. Taki miałam zamysł: ja koszyk na zakupy, a w koszyku bobini i kilka innych drobiazgów, na które od dawna mam ochotę. Cóż chandra skutecznie wybiła mi z głowy wyjście z domu i zakupy. Na szczęście mam siostrę, która czytając mi w myślach przywiozła mi bobiniego na poprawę nastroju:) Taka siostra to skarb:)

12. Szampon przeciwłupieżowy 2 w 1, Fructis.

W czerwcu Fructis miał akcję na fb "zostań fruksterem". Wystarczyło wysłać maila z odpowiedzią na pytanie dlaczego chcesz zostać Fruksterem i można było otrzymać pełnowartościowy produkt do testowania. Podeszłam do tego z bardzo dużą rezerwą, jako początkująca osóbka uznałam, że po prostu nie mam szans. A jednak:) Fructis mianował mnie Fruksterką i dostarczył szampon. Za co ogromnie dziękuję:)

11. Bourjois, 10 days no chips.

W czerwcu otrzymałam do testów lakier do paznokci Bourjois 10 days no chips. Wszystko dzięki wspaniałym ludziom, którzy pomimo tego, że byłam "nowa" zaufali mi i pozwolili przetestować ten produkt. Mam tu na myśli ludzi tworzących Banglę. Na stronie BANGLA można znaleźć nie tylko przydatne recenzje i opinie o produktach, ale także konkursy i właśnie możliwość testowania produktów. Do tej pory nie byłam związana z żadną stroną tego typu. Raczej pojawiała się z okazji jakiegoś konkursu i znikałam. Na banglii jestem już jakiś czas i bardzo mi tam dobrze!:)

10. Nailwear Pro, Avon.

Jakiś czas temu za sprawą avonowego katalogu skusiłam się na zakup dwóch lakierów do paznokci. Generalnie nie należę do osób, które mają piękne paznokcie, nie umiem ich "zrobić", żeby wzbudzały zachwyt. Z podziwem patrzę na pazurki innych dziewczyn i zazdrość mnie w środku ściska. Moje pazurki pozostawiają wiele do życzenia, są niesforne;) A i cierpliwości do wyczarowania na nich małych dzieł sztuki chyba też we mnie nie ma. Cóż obecnie i tak mogę zapomnieć o jakichkolwiek próbach ukazania pazurków w nowym świetle - postanowiły się na mnie pogniewać i w ogóle nie współpracują. Ale do rzeczy kupiłam lakiery Avon Nailwear pro w kolorach: sunshine i blue shock.

9. Duży budyń o smaku krówki, Delecta.

Wczoraj naszło mnie na coś słodkiego. Jak wiadomo gdy ogarnia człowieka taka ochota najlepiej, żeby to coś od razu wpadło w ręce. Niestety nic w domu nie miałam poza mlekiem i budyniem o smaku krówki, który kupiłam pewnie z miesiąc temu i o nim kompletnie zapomniałam! Może być, kilka minut i będzie słodko:)

8. Ulubiona maseczka do włosów.

Historia z tym produktem jest całkiem interesująca. Jak już wspominałam produkty firmy Avon goszczą w moim domu od dłuższego czasu. Przynosząc katalog do domu przechodzi on z rąk do rąk. Tym samym wszystkie kobiety mają swoje avonowe marzenia:) Moja mama w zeszłym roku zapragnęła dobrej maseczki do włosów, która sprawi, że jej włosy będą piękne, zdrowe i błyszczące. Zamówiła maseczkę Mandarynka i Kiwi.
Zachwalała ją już po pierwszym użyciu. Nie wiedzieć czemu podeszłam dość sceptycznie do tematu. Owszem produkt ładnie pachniał, ale nie byłam do niego przekonana. Chyba zniechęciło mnie tych 5 minut, które muszą minąć zanim kuracja dobiegnie końca. Minęło kilka miesięcy, zachwyt mamy tylko wzrastał, kolejne pudełeczka maski znikały, aż w końcu postanowiłam spróbować i zapach mandarynek i kiwi mnie pochłonął. Tym oto sposobem maseczka na stałe zagościła w moim domu. I jak tu nie mówić, że mama ma zawsze rację?

sobota, 1 września 2012

7. Rozdanie.

Na dobry początek w nowym miejscu postanowiłam zacząć od czegoś miłego. Jak tylko licznik odwiedzin przekroczy 555 zorganizuję dla Was rozdanie. Muszę przemyśleć jakie będą zasady tego rozdania i ogólnie jak to ma wyglądać. Na szczęście mam jeszcze czas, bo póki co mam ok. 50 wyświetleń;) Do czasu  555 będę zbierać produkty kosmetyczne, które mogą się Wam spodobać. Może macie jakieś propozycje?

6. Powrót do domu.

Po dwóch tygodniach poza domem powrót nie jest prosty. Zdążyłam się przestawić na tryb ogólnego spokoju i delektowania się pięknem nadmorskiego i mazurskiego krajobrazu. I chyba nawet bardziej cieszę się z pobytu na Mazurach. Piękny krajobraz, czyste jezioro, kominek w domku, cudownie błoga cisza - czego chcieć więcej?

5. Extreme Nails, lakier do paznokci Wibo.

 
Tak to już czasem ze mną jest, wybieram się do sklepu po jedną rzecz i wracam bez niej, natomiast w zamian targam do domu kilka innych produktów. Tak też było ostatnio. Jak zobaczyłam na sklepowej półce lakier Extreme nails firmy Wibo po prostu musiałam go mieć. Urzekł mnie iskrzącymi się drobinkami, które po prostu hipnotyzują.