Nie ma co ukrywać...brakuje mi słońca. A te pięknie opadające białe śnieżynki zaczynają mnie doprowadzać do szału. Święta, święta...czekam na Kevina w TV, bo jakoś bardzo mi pasuje do atmosfery panującej za oknem ;) Ale znalazłam sposób na otoczenie się moim małym prywatnym słoneczkiem, dzięki któremu jakoś to wszystko przetrwam. O czym mowa? O Melodious Utopia od Orly.
niedziela, 31 marca 2013
piątek, 29 marca 2013
czwartek, 28 marca 2013
Wariacja z Barrymi w roli głównej ;)

Przeglądając zdjęcia na sysku przenośnym natknęłam się na moją małą wariację odnośnie dwóch lakierów Barry M., które jako pierwsze pojawiły się w moim domu. To od tej dwójki zaczęła się moja wielka miłość do tych lakierów. Obecnie moja gromadka liczy 10 sztuk, wszystkie piękne i wszystkie tak samo ukochane przeze mnie i moje pazurki. Ponieważ każdy tydzień przedświąteczny w moim domu oznacza wywrócenie wszystkiego do góry nogami, dziś mało pisania, troszkę więcej zdjęć. W roli głównej Bright Purple i Grapefruit.
wtorek, 26 marca 2013
Liebster award.

Liebster Award krąży po blogach...mam i ja ;) Dołączam do "zabawy" dzięki dolin.ek z bloga Piękno jest w oczach patrzącego, jeszcze raz dzięki! Swoja drogą gorąco polecam jej blog, bo to naprawdę sympatyczne miejsce, do którego lubię wracać.
Oto pytania i moje odpowiedzi:
1. Czy czegoś żałujesz w życiu?
Wielu rzeczy żałuję. Z perspektywy czasu widzę, że najważniejsze decyzje w moim życiu trzeba było pojąć kompletnie inaczej. Najgorsze, że nie potrafię sobie wybaczyć zbyt wielu spraw, a to dość męczące.
2. Co imponuje Ci w płci przeciwnej?
To, że jak faceci mają ze sobą na pieńku to dadzą sobie po razie i od razu wracają do przyjaźni. Już widzę jak daję po buźce kumpeli, a później idziemy na kawę :P
3. Słodycze czy owoce?
Rozum mówi owoce, serce słodycze, a intuicja podpowiada, że owoce oblane czekoladą :D
4. Mieć czy być?
Być. Czasem się gubię patrząc na otoczenie i tą wszechobecną chęć posiadania. Mieć, żeby przetrwać...być, żeby żyć. No dobra...może nie tyczy się to mojej lakierowej manii :P
5. Kraj, w którym, oprócz Polski, chciałabyś zamieszkać?
Zawsze marzyła mi się Norwegia. Ale na dobrą sprawę mogłabym mieszkać wszędzie byle z ważne w moim życiu osoby, były blisko.
6. Ile znasz języków obcych?
Znam to może za dużo powiedziane...w mowie i piśmie dogadam się po angielsku, dużo zrozumiem i pogadam po rosyjsku, trochę zrozumiem i niewiele powiem po niemiecku.
7. Ulubiony film.
No to teraz będzie wyliczanka, bo nie mogę się zdecydować...poniższe filmy oglądam ilekroć mam taką okazję :)
Słodki listopad...nie przepadam za ckliwymi romansidłami, ale ten film jest "inny", magiczny i po prostu piękny. Za każdym razem odkrywam w tym filmie coś nowego.
Podaj dalej...kocham, niby bajeczka, a na końcówce zawsze sięgam po chusteczkę.
Między piekłem a niebem...już nawet nie chodzi o samą fabułę, ale ten cudowny obraz...właśnie film to czy obraz?
Przerwana lekcja muzyki - ten film po prostu trzeba obejrzeć.
Pan od muzyki - kurczę, ja lubię taki klimat w filmach.
Siódmy zmysł - za pierwszym razem po prostu wbił mnie w fotel, świetnie się go ogląda za każdym razem.
Efekt motyla - zakręcony, "inny", bardzo w moim guście.
Biały oleander - ten film widziałam kilkanaście razy, a i tak nie pamiętam jak się kończy.
8. King czy Masterton?
King...przebrnęłam przez jedną książkę, tak samo z Mastertonem...jakoś mnie nie porwało.
9. W życiu kierujesz się sercem czy rozumem?
Mam całkiem niezłą intuicję, więc najchętniej właśnie intuicją. Ilekroć kieruję się rozumem to po kilku latach okazuje się, że to były beznadziejne decyzje. Czyli sercem i intuicją ;)
10. Jesteś nocnym markiem czy porannym ptaszkiem?
Porannym ptaszkiem byłam, nocnym markiem nigdy nie byłam...teraz jestem czymś pomiędzy ;)
Blogi, które "nominuję":
I teraz moje pytania:
- Aromaty słodkie czy orzeźwiające?
- Jaki jest Twój ulubiony sklep?
- Wiosna, lato, jesień czy zima?
- Po trupach do celu czy oddam ostatni grosz, żeby pomóc?
- Ulubiona książka?
- Ile lakierów do paznokci masz w swojej domowej kolekcji?
- Czym jest miętus?
- Ulubione cukierki?
- Piosenka, która pozytywnie Ci się kojarzy?
- Czy łzy są oznaką słabości?
poniedziałek, 25 marca 2013
Kilka słów o tym czego moje stopy nie pokochały...
Dziś kolejna opinia z cyklu co moje stopy ode mnie otrzymały. Coś mi się wydaje, że gdyby potrafiły mówić to nieźle by mi nawsadzały za produkt, którym je raczyłam. O czym mowa? O balsamie do stóp z Rossmanna.
sobota, 23 marca 2013
Maleństwo z Marizy.
Ile mam fioletowych lakierów w swojej domowej kolekcji? Oj...sporo. Najlepsze jest to, że ilekroć trafia do mnie kolejny fiolecik to jest on zupełnie inny od tych, które już u mnie mieszkają od dłuższego czasu. Dziś kilka słów o lakierze, który otrzymałam od Eweliny - konsultantki Marizy.
piątek, 22 marca 2013
Zabieg regenerujący Perfecta Spa.
Skoro podjełam się rozpieszczanie moich dłoni i stóp to dzielnie wypełniam zadanie. Na pierwszy rzut jeśli chodzi o dłonie idzie zabieg regenerujący od Perfecty składający się z szafirowego peelingu i maski-serum do dłoni. Przyznaję, kupiłam ten drobiazg specjalnie na tą okazję. Wcześniej jakoś nie wpadło mi to do głowy. W ogóle to w szoku jestem ile produktów w saszetkach można zdobyć właśnie do dłoni i stóp.
czwartek, 21 marca 2013
Wiosna...?!
Nie ma co...takiego pierwszego dnia wiosny dawno nie było. U mnie za oknem biało i ciągle pada :D Niebawem święta...no właśnie, ale jakie święta? Bo coraz mocniej łapię się na tym, że uruchamiając radio wyczekuję dwóch pieśni...Mariah Carey i jej świątecznej zachcianki, a także nieśmiertelnego Georga Michela i jego "ostatnich świąt". Zima to czy wiosna? Żeby się nie pogubić do reszty postanowiłam przywołać wiosnę kolorem na pazurkach. Oto i są kolorowanki na paznokciach, w roli głównej miniaturki HM i Orly :)
środa, 20 marca 2013
Cukrowy peeling do stóp z olejkiem winogronowym i migdałowym, Paloma.
Z przykrością stwierdzam, że stanowczo za mało czasu poświęcam pielęgnacji stóp. Nie wiedzieć czemu latem przychodzi mi to o wiele łatwiej, a okres jesienno-zimowy to niestety zastój w dbaniu o stópki. Chowam je w ciepłych skarpetach i udaję, że nie widzę zgrubień i niedoskonałości. Nie mogę jednak udawać, że nie widzę wysuszonych i popękanych pięt. Jakiś czas temu pomyślałam, że najwyższy czas coś z tym zrobić! I kupiłam pudełeczko niebieskiego cukrowego peelingu z olejkiem winogronowym i migdałowym firmy Paloma, który pomógł mi zamienić stopy Baby Jagi na stópki księżniczki...no prawie ;)
wtorek, 19 marca 2013
Czekoladowe figi...Balea.
Po tym żelu pozostało już tylko puste opakowanie i przyjemne wspomnienie. Tak, nie da się ukryć, że po moim pierwszym kontakcie z produktem Balei, a dokładniej pianką pod prysznic miałam mieszane uczucia co do tych produktów. Na szczęście w przypadku czekoladowo-figowego żelu pod prysznic czuję się w pełni usatysfakcjonowana! Ba...zacieram łapki, żeby sięgnąć po kolejne produkty tej firmy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
