Wczoraj dotarła do mnie przesyłka, której w ogóle się nie spodziewałam. No dobra spodziewałam się i mocno jej wyczekiwałam, ale w okolicach grudnia, bo wtedy miała do mnie dotrzeć. Mowa o przesyłce w ramach współpracy z firmą Marion. Cieszyłam się bardzo na wieść o możliwości otrzymania kilku kosmetyków tej firmy. Lubię ich produkty i uważam, że są naprawdę godne uwagi. Przez ograniczoną dostępność w sklepach nie mogę się nimi cieszyć kiedy chcę. A każdy zdobyty drobiazg naprawdę cieszy.
Ale do rzeczy. Z zawartości przesyłki jestem bardzo zadowolona, z podejścia firmy odrobinę mniej. Nie chcę być źle zrozumiana, doceniam, że na większość moich maili otrzymałam odpowiedź, kontakt świetny. Nie w tym rzecz. Chodzi o to, że przesyłka, która do mnie dotarła została wysłana zwykłym listem. To dało mi do myślenia - w grudniu podobno przesyłka została do mnie wysłana, jednak nie dotarła...pewnie Panie na poczcie zrobiły sobie gwiazdkowy prezent ;) Przecież miały do tego prawo...przesyłka nierejestrowana może albo dotrzeć do adresata albo nie. 100% pewności nigdy nie ma.
Jakie wnioski się w takiej sytuacji nasuwają. Ja: "Szkoda, że firma mnie olała. Obiecali przesyłkę i nic z tego nie wyszło. Niedobra firma a fe ;)". Firma: "Co za blogerka. Przecież wysłaliśmy do niej przesyłkę, a ona nam pisze, że nic nie dostała. Pewnie chce wyłudzić kolejne kosmetyki". Mogę się tylko domyślać, że takie myśli powstają. I tak cieszę się, że osoba z którą miałam możliwość korespondować okazała się najzwyczajniej w świecie ludzka i postanowiła mi przesłać produkty do wypróbowania jeszcze raz.
Wiem, że przesyłki polecone są droższe, ale z drugiej strony dają pewność. Dla firmy, że przesyłka dotrze, a ja nie jestem osobą, która po prostu chce wyłudzić kosmetyki, ale i dla mnie bo wokół mojego wirtualnego domostwa zwanego blogiem nie powstanie śmierdząca etykieta osoby, która wyłudza i jeszcze nie wywiązuje się z ustaleń.
Tyle, musiałam to z siebie wyrzucić. Nie ukrywam, że jest to pierwszy raz kiedy dostałam kosmetyki w zwykłym liście i jestem po prostu ogromnie zaskoczona taką sytuacją.